25 września 2012

Podlaski piec chlebowy

Winne jesteśmy Czytelnikom bloga fotorelację z budowy pieca chlebowego. Wreszcie udało się znaleźć chwilkę i ściągnąć zdjęcia z aparatu. Przedstawiam kilka zdjęć kolejnych faz powstawania pieca, aby zainteresowani mogli przekonać się na własne oczy, że sztuka budowy tego ważnego sprzętu domowego, serca chaty można powiedzieć - wcale do prostych nie należy. Wymaga cierpliwości, dbałości o szczegóły i umiejętności dostosowywania kształtu i konstrukcji do indywidualnych warunków istniejących w pomieszczeniu.
Tu widzicie sam początek i efekt dnia pierwszego pracy. Powstały zręby i ogólny plan.
Teraz kuchnia wzniosła się na tyle, że powstało palenisko i kanał odprowadzający ciepło spod płyty wokół planowanego dna pieca chlebowego.


Tu już widzicie owo dno w procesie budowy. Zostało wypełnione warstwą kamieni polnych, wielkości pięści, żwirem, gliną i tłuczonym szkłem (sporo poszło na to butelek bezzwrotnych po piwie i wyszczerbionych słoików, częściowo na stanie własnym, a częściowo wygrzebanych z wioskowego kontenera na segregowane śmieci). Na to poszły jeszcze cegły szamotowe.


Na tym etapie powstało rusztowanie ze sklejki, kopuły pieca chlebowego. Będzie rozebrane i wyciągnięte przed rozruchem już wyschniętego pieca. Teraz posłużyło za podstawę dla cegieł.


Oto owe cegły już ułożone w kopułę, wewnątrz której znajduje się palenisko i jednocześnie komora chlebowa.


A tak wygląda od zaplecza montaż wieszaczków w kaflu (kafli).


Tak zasię prezentuje się na razie wciąż schnąca komora chlebowa od frontu. Widać w otwartych drzwiczkach konstrukcję rusztowania, które zostanie wyjęte przed rozruchem.


I ramtaradam! efekt końcowy...


Prawda, że piękny?
To typowy piec kuchenno-chlebowy z południowej części Podlachii. Posiada podpiecek (schowek na drewno) i zapiecek (można się na nim nawet przespać w mroźną noc, albo hm... np. grzać świeżo wylęgłe kurczęta, albo postawić ciasto do wyrośnięcia...). Może służyć kilkadziesiąt lat, spokojnie.

26 komentarzy:

  1. Gdy zobaczyłam zdjęcie z efektem końcowym łzy stanęły mi w oczach, zobaczyłam coś o czym marzę .... nie mogę się pozbierać. Zazdroszczę i gratuluję !!!
    Ps. a chęcią bo napisała do ciebie e maila z pewnymi pytaniami ale nie mogę znaleźć u ciebie adresy na blogu

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięęęękny !!!
    A co to za pomieszczenie, gdzie on stanął i czemu przy drzwiach ?

    OdpowiedzUsuń
  3. adres mailowy jest na profilu, pisz śmiało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ale chyba coś mam z programem bo nie chce się otworzyć :/ trochę techniki i człowiek się gubi hihi :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Taki piec to marzenie wielu ludzi (moje też). Żyjemy w takim świecie, że m.in. zduńska sztuka zanika. Dlatego chciałam zapytać, czy podczas powstawania tego cuda zostały może zarchiwizowane poszczególne warstwy/etapy budowy pieca? Może można by je wprowadzić do internetu (jeżeli to nie tajemnica majstra), aby podzielić się z chętnymi zanikającą wiedzą. Jest wielu zapaleńców, którzy nie boją się pracy i ubrudzenia rąk, a piec chlebowy jest im niezbędny. Gratuluję - niech dobrze służy.

    OdpowiedzUsuń
  5. o boże wspaniały ,przecudowny ja niestety na taki nie mam szans bo w kuchni mam piecokuchnię...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. No w końcu doczekaliśmy się fotorelacji z budowy. My również postawiliśmy dwa piece w tym roku, o czym pisałem w postach. Wasz podoba nam się ogromnie, tak jak ogromny w porównaniu do naszych pieców jest! Pozdrawiamy znad Kwisy

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny!! ale bym się wpakowała na górę i wygrzała swoje zmarznięte członki wyjadając kruszonkę z wyrastającego placka drożdżowego.... Gratuluje i zazdroszcze:)
    Ps. Wkrótce zamówie u Pani kolejne serki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż ... paskudne uczucie we mnie kiełkuje, takie jak np. zazdrość ;) Oczywiście żartuję ale trochę prawdy w tym jest.
    Chleb z takiego pieca będzie smakował wyśmienicie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu B., adaptujemy stary spichlerzyk, ma ograniczone wymiary, stąd drzwi. ;-)
    Powrót do tradycji, no, to jak? otworzyłaś już profil?
    Anioły..., tak mamy wszystko sfotografowane, ale wymaga opracowania jakiegoś i pewnie kiedyś wyląduje w necie, ale w nowym miejscu portalowym, które wraz z Projektem ma powstać.
    Siedzibo, ten piec wcale nie jest ogromny w stosunku do wnętrza, to trochę złudzenie optyczne zrobione przez aparat.
    Demon II, to musisz się śpieszyć, bo sezon mleczny ma się ku końcowi, i coraz mniej serków powstaje...
    Koza, jeśli to twórcza zazdrość to może zainspiruje cię do czegoś konkretnego... ? Gorzej z zazdrością samą w sobie, bo potrafi zgryźć na amen. ;-)
    Pozdrawiam serdecznie
    Ewa S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ Ewo ja tworzę cały czas, aktualnie wytworzyłam 60 słoików musu jabłkowego, tudzież tyleż samo soku. I już mi te jabłka bokiem wychodzą. Ale nie jest to raczej inspirujące zajęcie :-)

      Tu chodzi raczej o urodę pieca Twego, bo mój też bielutki i zgrabny za to urodą Twojemu nie dorówna.
      Dorobił się też nareszcie podkowy do ogrzania reszty domu. Nie wiem tylko czy da radę, to się okaże już niebawem :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Coś wiem na temat jabłkowych przetworów, he. A co do ogrzewania domu to jestem też ciekawa, czy się uda.
      Pozdrawiam, ES

      Usuń
  10. Prawda, jest piękny, przemyślany, funkcjonalny, tyle różnych miejsc na wyrastanie chleba, a to, że jest w spichlerzyku, to chyba dobrze, w lecie nie będzie nagrzewać niepotrzebnie kuchni; na początku położyliśmy w naszym piecu, za radą sąsiada, gruby, lity kamień; kiedy rozpaliliśmy pierwszy raz, zaczęło strzelać, jakby granat wybuchł w piecu; to jednak kamień nie był lity, nierówno nagrzewał się i pękał, zamieniliśmy go na szamot i teraz jest dobrze; udanego rozruchu piecowego i pysznych chlebów życzę, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniały..tak po prostu napiszę WSPANIAŁY;)GRATULUJĘ:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt koncowy mnie powalil! Nie moge sie doczekac kiedy bede podziwiac na zywca ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochane moje! Przypomniało mi się, jak moja Mama, lat temu ze dwadzieścia, w nowo budowanym domu zażyczyła sobie piec kuchenny. Pan zdun przyszedł, zbudował, miedzianym relingiem otoczył... Bardzo był to piękny piec - do pierwszego palenia. Bo nie działał. Wezwany zdun (pamiętam ja dziś) popatrzył dziwnie na Mamę i zapytał: A to nie ma być do ozdoby?
    No i piec trzeba było przebudować :)
    Ale za to potem to już była wspaniała rzecz, taki piec.
    Gratuluję zatem Waszego, w myślach stawiam na nim emaliowany czajnik z wodą, żeby sobie śpiewał...

    OdpowiedzUsuń
  14. Piec poraża urodą. Juz czuję zapach chleba !

    OdpowiedzUsuń
  15. Ania to Ania z Siedlsika :-))). Mój piec tez jest piękny ale nie ma części chlebowej, a zapiecek jest tylko dla kotów - za mały dla ludzi. Podpiecek ma, a jakże ! Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  16. Ohhh ale Ci zazdroszczę tego pieca, o takim marzę ... może jednego dnia :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podobny piec pamiętam z dzieciństwa, spędzałam na nim (na zapiecku) prawie cały dzień w porze zimowej... Był przedwojenny, z pięknej cegły, miał takie praktyczne schodki z przodu do wchodzenia... Piękny piec Wam się udał, serdecznie pozdrawiam! Będę tu czasem zaglądać, by przypomnieć sobie dzieciństwo:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A mi tak się marzy piec chlebowy. Naprawdę zazdroszczę. Dawniej takich rzeczy nie doceniałam, a aktualnie za mną chodzą jak cień. A ten do tego jeszcze jest wielofunkcyjny. Naprawdę super!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniala sprawa!!! Gdzie mozna znalezc fachowca do budowy tego cuda?

    OdpowiedzUsuń