1 września 2010

Przed terminem

Ludziska mówią na wiosce, że w tym roku grzybów nie będzie. I rzeczywiście, u nas, w było nie było tzw. "grzybnym lesie" można najwyżej kurek nazbierać. I w naszym ogródeczku i pod folią - dzikich pieczarek. Żadnych innych. Nie ma maślaków, sitarzy, podgrzybków, koźlarzy, ani nawet kani, które już powinny być.
i jeszcze, że to dziwne, bo dawno tak nie było, żeby żadnego prawdziwego grzyba nie było (kurki się nie liczą, oświecam Miastowych).
Ja dopowiadam, obserwując przyrodę od kilku tygodni, że możliwe jest, iż zima przyjdzie wcześniej o jakieś półtora miesiąca. Wiedzą to zwierzęta. Kozy miały ruję półtora miesiąca wcześniej, pajęczaki snuły swoje babie nici już na początku sierpnia. Teraz zaczyna być to widać, bo mamy oto jesień miesiąc przed terminem.

2 komentarze:

  1. ja jeszcze liczę na grzyby, chociaż kurki uwielbiam i zaliczam do grzybów bom miastowa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. he, to są grzyby, ino nieprawdziwe. ;-)))))
    Liczyć można, tu wszyscy liczą na cud, ale fakt jest faktem, wchodzisz do lasu i nie ma grzybów! Pewnie miejscami jeszcze się trafią jakieś niedobitki, nie wiem jak jest w Polsce. E.

    OdpowiedzUsuń