6 września 2018

Miażdżenie i tłoczenie

Pogoda jest znośna. Nie za ciepło, nie za zimno. Czasem pada, więc kozy wciąż - także dzięki sadowi - trzymają się pastwiska cały dzień i dają nam w ten sposób czas na inne prace. Bo wciąż walczymy z urodzajem jabłek. Doszły też śliwki, spadające już z drzewek. Będzie kompot i jeszcze trochę powideł.
Anna opracowała metodę przerobu jabłek następującą. Kilka lat temu skuszona propagandą reklamową kupiła elektryczne urządzenie zwane rębakiem, służące do cięcia na drobne gałęzi, by przyspieszyć ich rozkład w kompoście.


W naszych warunkach - gdzie gałęzie są wielkie i jest ich mnóstwo - ten zakup okazał się po prostu zabawnym pomysłem. Sprzęt stał nieużywany, do czasu, aż Anna odkryła dzięki internetowi nowe dla niego zastosowanie...


Otóż, aby wytłoczyć sok z jabłek w mechanicznej tłoczni trzeba je najpierw zmiażdżyć. Są na to różne patenty, mniej i bardziej pracochłonne. To nas także hamowało dotąd od tłoczenia na zimno i prasa stała bezużytecznie na stryszku.
Teraz w ruch poszedł rębak, który rozdrabniarką jabłkową został. Anna powiększyła otwór w plastikowej okrywie i można tam wrzucać całe jabłka. Włącza urządzenie miażdżące, wrzuca umyte wcześniej jabłka i w ciągu kilku minut uzyskuje miazgę, którą wkłada następnie do tłoczni i przykręca stopniowo, cisnąc z niej sok. W ciągu dnia uzyskuje w ten sposób pełny gąsiorek. Sokownik nie umywa się do tego przerobu, ale i tak go codziennie stawiam na kuchni, bo w nim przetwarzam jabłka, aronię, winogrona czy czarny bez i czeremchę na soki butelkowane, lekko słodzone, które mają nam starczyć na kolejne dwa lata, do następnego jabłkowania sadu.

5 komentarzy:

  1. Tak to właśnie jest na tym świecie.. jak potrzeba jakiegoś specyficznego narzędzia to powstaje przydatny wynalazek do tej czynności stworzony. Tutaj pomysł rewelacyjny i nietuzinkowy :D
    Restal

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba na to bym nie wpadła. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super sprawa wykorzystać rębak do rozdrabniania jabłek. U nas dawniej była taka tłocznia "wędrowna" - jeden ziomek miała i wypożyczał. Sok wykorzystywało się głównie na wino, a jabłka rozdrabniało przy pomocy tzw. buraczarki, która była obowiązkowo w każdym gospodarstwie hodującym świnie. Niestety, kręcić trzeba było ręcznie. I pytanie: jaką masz wydajność soku z sokownika, tj. jak duży wsad jednorazowy do niego i ile soku z tego. Antonówki już się skończyły, ale może by zagospodarować ten nadmiar renet jakoś częściowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam sokownik, do którego można zmieścić 5 kg owoców. Daje od 2,5 do 3 litrów, zależnie od soczystości owoców. Różne gatunki jabłek różnią się pod tym względem. ES

      Usuń